NIS2 i KSC

Dostałeś aneks z klauzulą NIS2 od kluczowego klienta. Co teraz?

Dokument z długopisem - aneks umowy z klauzulą NIS2
Czas czytania: ok. 6 min Renata Cybula-Szwajkowska 1 lipca 2026
Wróć do bloga

Dostałeś mailem projekt aneksu. Kilka stron, dużo prawniczego języka, na końcu prośba o podpisanie w ciągu maksimum dwóch tygodni i z wyraźnym sygnałem, że bez tego podpisu Twój kontrakt stoi pod znakiem zapytania.

To nie przypadek i nie kaprys działu prawnego Twojego klienta. Ustawa KSC wdrażająca NIS2 nakłada na podmioty kluczowe i ważne obowiązek zarządzania ryzykiem w łańcuchu dostaw - a to oznacza, że Twój klient musi teraz udowodnić swoim audytorom, że jego dostawcy spełniają określone standardy bezpieczeństwa. Najprostszym sposobem na to jest właśnie pokazanie klauzuli w umowie. Ty jesteś częścią jego łańcucha dostaw, więc aneks ląduje u Ciebie.

Problem polega na tym, że te klauzule są pisane z perspektywy podmiotu regulowanego - czyli Twojego klienta, nie Twojej firmy. I często wymagają od Ciebie rzeczy, które albo już robisz, albo nie dotyczą Twojego zakresu współpracy, albo nakładają odpowiedzialność, której nie powinieneś brać na siebie.

Czego najczęściej wymagają takie aneksy

Klauzule umowne w łańcuchu dostaw KSC najczęściej wymagają uwierzytelniania wieloskładnikowego, szyfrowania danych, obowiązku raportowania incydentów do klienta, prawa do audytu oraz wdrożenia ISO 27001 lub równoważnego systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji.

Każdy z tych punktów może być zasadny albo zupełnie nieadekwatny - w zależności od tego, co faktycznie dostarczasz temu klientowi. Firma, która sprzedaje mu oprogramowanie integrujące się z jego systemami produkcyjnymi, jest w zupełnie innej sytuacji niż firma, która dostarcza mu jednorazowo maszynę lub materiały eksploatacyjne.

Podpisanie aneksu bez przeanalizowania jego treści oznacza wzięcie na siebie zobowiązań, których zakres często przekracza to, co wynika z charakteru współpracy.

Trzy rzeczy, które musisz zweryfikować, zanim złożysz podpis

  • Adekwatność wymagań do realiów. Czy zakres klauzuli odpowiada temu, co rzeczywiście robisz dla klienta? Nawet jeśli nie masz dostępu do systemów IT klienta, on i tak może wymagać wdrożenia MFA u Ciebie w firmie - żeby haker nie ukradł u Ciebie np. jego planów technologicznych. To może być uzasadnione. Nieuzasadnione jest natomiast rozciąganie tego wymogu na absolutnie wszystkich pracowników Twojej organizacji - łącznie z tymi, którzy nie mają żadnego kontaktu z danym projektem. Masz pełne prawo żądać ograniczenia takich wymogów wyłącznie do personelu zaangażowanego w obsługę kontraktu.
  • Pułapka słowa „niezwłocznie". Aneksy NIS2 wymagają informowania klienta o incydentach. Nie ma sensu negocjować tego czasu - Twój klient ma ustawowy obowiązek zgłoszenia wczesnego ostrzeżenia do CSIRT w ciągu 24 godzin, więc i tak wymusi na Tobie krótki termin. Negocjuj definicję. Domagaj się precyzyjnego określenia: od kiedy czas płynie (od momentu potwierdzenia incydentu, nie od wykrycia anomalii), czego dotyczy obowiązek (tylko incydentów mających bezpośredni wpływ na systemy lub dane klienta, nie na całą Twoją firmę) i co liczy się jako „potwierdzony incydent".
  • Granice prawa do audytu. Prawidłowo sformułowana klauzula dyscyplinuje obie strony. Nieograniczone prawo klienta do wejścia w Twoje struktury IT bez określenia kosztów, procedur i wcześniejszego uprzedzenia to ogromne ryzyko operacyjne. Zakres, częstotliwość i zasady finansowania audytu muszą być określone w treści aneksu precyzyjnie.

Kary umowne: bądź asertywny

Działy prawne dużych korporacji bardzo lubią też kary umowne. Klient może żądać od Ciebie sporych sum za każdą godzinę opóźnienia w zgłoszeniu incydentu (nawet jeśli nie miał on wpływu na jego dane) czy za negatywny wynik audytu bezpieczeństwa.

Dwa tygodnie na podpis to mało, a wizja utraty kluczowego kontraktu potrafi sparaliżować. Pamiętaj jednak, że podpisanie tak rygorystycznego dokumentu bezrefleksyjnie może stanowić dla Ciebie zbyt duże ryzyko. Twój klient nie chce z Tobą zrywać umowy - on po prostu szuka „podkładki" na potrzeby własnego audytu. Jeśli wrócisz do niego z merytorycznymi, partnerskimi poprawkami, które chronią jego dane, ale nie dewastują Twojego biznesu, dział prawny klienta odetchnie z ulgą. Bo dojrzały i bezpieczny partner w łańcuchu dostaw to taki, który dokładnie wie, co podpisuje.

Moja wskazówka

Zanim odpiszesz klientowi, wróć do podstawowej umowy i sprawdź, co dokładnie jest przedmiotem Waszej współpracy. Masz podstawę do negocjacji w dwóch miejscach:

  • Zakres obowiązków - aneks powinien rozszerzać Twoje obowiązki tylko w zakresie logicznie powiązanym z tym, co rzeczywiście świadczysz klientowi.
  • Limit odpowiedzialności - możesz negocjować górny limit swojej odpowiedzialności (np. do wysokości rocznej wartości kontraktu) oraz domagać się, aby kary były nakładane wyłącznie za rażące zaniedbania.
Sprawdź Pakiet Ogniwo

Prześlij mi aneks, który dostałeś

Przeanalizuję, które zapisy są standardowe i uzasadnione, które wykraczają poza Twój zakres odpowiedzialności i które warto wynegocjować zanim podpiszesz. Pracuję w modelu stałej ceny - bez rozliczania godzin spędzonych na czytaniu.

Napisz do mnie Wróć do listy artykułów